Sztuczki i triki handlarzy

     Wielu z Was zapewne często zastanawiało się jak to jest, że auta na mobile.de są droższe niż te już sprowadzone przez handlarzy do opłat. Niniejszy artykuł opisuje typowe sztuczki, ale także oszustwa jakie dokonują handlarze samochodami używanymi w Polsce.

 

Samochody wypadkowe i popowodziowe kupione na licytacjach. Jeśli w licytacjach firm ubezpieczeniowych w Austrii czy też Szwajcarii, Polscy handlarze wygrywają z innymi handlarzami pochodzącymi z Europy a także Ukrainy i Białorusi, co to oznacza? Otóż, koszty napraw są bardzo niskie w Polsce, zatem aby zarobić trzeba kupić mocno uszkodzony samochód, którego nikt inny nie chce z powodów bezpieczeństwa a także ogromu prac jakie należy wykonać, aby przywrócić go do życia. Polacy kupują auta po dachowaniu, z uszkodzonymi ćwiartkami, po mocnych kolizjach z boku, z wieloma uszkodzeniami, auta które dodatkowo mają uszkodzoną mechanikę bądź inne problemy. Im nowsze auto i niższy przebieg, tym pole manewru w kwestii zarobku jest większe. Proceder szeroko stosowany w klasie premium BMW, Audi, Mercedesach i innych. Kolejną sprawą jest to, że często handlarze w Polsce wywożą naprawione samochody do Niemiec, tam trafiają do komisów są rejestrowane i przechodzą TUV śpiewająco.

Skorygowany przebieg. Wystarczy przekroczyć granicę Niemcy – Polska (Słubice), aby naszym oczom ukazał się plac, gdzie szybko i tanio można dokonać „naprawy licznika” w praktycznie każdym samochodzie. Oczywiście nie tylko w Polsce kręcą, auto przekręcone można kupić w każdym kraju (tutaj ciekawy przypadek w Niemczech). Nie zapominajmy o tym, że Niemcy też kupują w komisach i to że kupujemy dalej od Niemca super wóz, wcale nie oznacza że jest on świadomy o nieoryginalności przebiegu.

Ukrywanie pochodzenia pojazdu. Polacy nauczyli się, że najlepsze auta pochodzą z Niemiec, a handlarz aby zarobić musi kupić najtaniej, we Włoszech, Francji samochody są tańsze, dlatego auta sprowadzone z tych krajów notorycznie rejestrowane są na krótki okres w Niemczech (procedura zwykle trwa 1-2h). Najczęściej handlarze tłumaczą się ze to Włoch albo Francuz jeździł w Niemczech bzdura totalna, najlepiej sprawdzić historie serwisową po VIN.

Przekręt na VAT23 i VAT Marża. Widzimy piękne audi A4 B8 2.0TDI Sline z rocznika 2012/2013 z niskim przebiegiem w cenie 65 tys brutto. O co chodzi przecież takie auto kosztuje 20tys euro, gdzie zarobek handlarza? oczywiście różnica to właśnie brakujący podatek VAT. Standardowy leasing na zachodzie trwa 3 lata, po czym auto jest często wystawiane na sprzedaż przez właściciela (firma leasingowa), kupuje to od nich również najczęściej firma, która następnie w cenie netto sprzedaje to firmie w Polsce. Oszust rejestruje działalność gospodarczą z numerem NIP UE, co pozwala na zakup samochodów na terenie Unii Europejskiej, płacąc w kraju pochodzenia auta jedynie kwotę netto. Po dokonaniu kilku transakcji, firma ta jest zamykana. Jednak sprowadzone przez nią auta trafiają do Polski, gdzie następnie są sprzedawane nabywcy po atrakcyjnej cenie przez pośredników, którzy wystawiają faktury „VAT-marża” (czyli takie, w których nie są podawane wartości netto i wysokość naliczonego podatku, zaś jedyną wymienioną na fakturze stawką jest całkowita należność na rzecz sprzedawcy). Kupujący, posiadając komplet dokumentów, udaje się następnie do powiatowego wydziału komunikacji, gdzie rejestruje auto. Podczas tej czynności, urzędnicy nie są w stanie zweryfikować, czy dany pojazd podlegał opodatkowaniu. Dlatego też proces rejestracji takiego samochodu przebiega najczęściej bezproblemowo. W międzyczasie jednak, urząd skarbowy, któremu podlegała firma sprowadzająca auta do Polski, otrzymuje wykaz transakcji między wspólnotowych, na podstawie których sprawdza, czy należny podatek został zapłacony. Ponieważ firma zamknęła już swoją działalność, urzędnicy są zmuszeni do wszczęcia postępowania przeciwko obecnemu właścicielowi pojazdu. Jego dane najczęściej są ustalane na podstawie numeru VIN samochodu. Z racji tego, że obecna władza szuka miejsc z których może odzyskać skradziony podatek, urzędy coraz częściej dobierają się do tego typu spraw (jak uniknąć oszustwa vat?, forum bezypadkowe, niezapłacony VAT).

Pierwszy właściciel? Zanim podpiszemy umowę z wirtualnym Niemcem upewnijmy się jakie informacje można uzyskać z małego i dużego brief. Jedną z ciekawostek jest liczba właścicieli pojazdu.

Rok modelowy rokiem produkcji? Handlarze bardzo często, aby zyskać na atrakcyjności swojego auta wpisują rok produkcji pojazdu bazując na roku modelowym. W takim wypadku, najlepszą opcją jest sprawdzenie vin i daty produkcji, albo przy oględzinach zwrócenie uwagi na naklejkę na słupku drzwi kierowcy na której jest miesiąc i rok produkcji.

Auto po małej stłuczce obcierce? Często handlarze, aby zatuszować bardziej istotne mankamenty samochodu, dokonują różnych uszkodzeń karoserii, aby odwrócić uwagę kupującego np. przerysowane drzwi, mała stłuczka z przodu.

Lewe tablice i ubezpieczenie. Auto najczęściej ma tablice poniemieckie, albo polskie wtórniki podróbki, które można kupić w wielu miejscach. Handlarz twierdzi, że za 60zł można kupić ubezpieczenie na 30 dni. Oczywiście ubezpieczalnia pobierze pieniądze, ale w razie szkody będziemy mieć ogromne problemy z jakimkolwiek odszkodowaniem.

Opłacona akcyza. Po sprowadzeniu pojazdu jest 14 dni na opłacenie pojazdu, zdarzają się przypadki, że dokumenty opłacenia akcyzy w urzędzie celnym są podrabiane.

Umowa na Niemca. Mniejsi handlarze, którzy ukrywają swoją działalność bazują na tzw. lewej umowie z Niemcem w przypadku zakupu takiego auta, nie mamy pola manewru do jakiejkolwiek roszczeń. Kupiliśmy auta od wirtualnego obcokrajowcy.

Auta z Holandii tymczasowo rejestrowane w Niemczech, celem zwrotu podatku BPM, który kiedyś został opłacony.

Samochody sprowadzone z Hiszpanii. Hiszpańskie prawo skonstruowane jest w taki sposób, iż ewentualne długi ciążące na samochodzie w przypadku jego odsprzedaży przechodzą na nowego właściciela. Dotyczy to wszystkich pojazdów, nie ma również znaczenia to, czy nabywcą jest obywatel Hiszpanii. Samochód może więc być obciążony zobowiązaniami publicznoprawnymi (podatki, grzywny, ubezpieczenia społeczne lub prywatnoprawnymi. Zapisy takie nie figurują jednak w dokumentach pojazdu takich, jak np. dowód rejestracyjny. Może się więc okazać, że na samochodzie ciążą ogromne długi.

 

Opinie o raporcie:

  1. Arol napisał(a):

    rewalcyjny artykuł.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *