Kupno samochodu używanego – poradnik kupującego

audi a4 b6 szary 2004    Jak już postanowisz kupić samochód używany, uzbroj się w cierpliwość. Jeśli nie jesteś życiowym farciarzem, zajmie Ci to na pewno więcej czasu niż Ci się wydaje i nie będzie to łatwe….



1. Znalezienie ogłoszenia.

     Piękna igła, mega stan, jak z salonu, chyba każdy z Was zdaje sobie sprawę z tego że samochód używany nosi ślady użytkowania, w związku z czym tego typu tytuły ogłoszeń wskazują bezpośrednio na to, iż osobą sprzedającą i zachęcającą do zakupu jest handlarz. Aby nie generalizować, nie wszyscy handlarze „picują” samochody, jednak w zdecydowanej większości muszę odradzić zakup samochodu od czynnego sprzedawcy aut. W końcu jakoś musi zarobić, jeśli jest to samochód z Niemiec i jego cena jest niższa lub podobna jak w Polsce samochodów zarejestrowanych, wydaje się niemożliwe aby ów człowiek był w stanie kupić auto zagranicą opłacić transport i minimum 3000zł jeszcze zarobić. Wiadomo jakie auto kupowane są w taki sposób, otóż takie które albo są wypadkowe, albo umęczone z przebiegiem od 300-600tys km. Za granicą podatek drogowy dla silników diesla wynosi sporo, nikt nie kupuje tego typu samochodu na dojazdy do sklepu i z powrotem. Najczęściej samochody rocznie przejeżdżają około 40-50tys, choć są takie które również pokonują 120tys rocznie. Podchodźmy do ogłoszeń z dystansem, nie podziwiajmy pięknych zdjęć robionych przez fotografa, bo takie zdjęcia można zrobić również największemu ulepowi. Jeśli zaznaczamy opcję na allegro „Zarejestrowany w Polsce” również nie znaczy to iż prywatne ogłoszenie nie będzie należało do handlarza. W takim przypadku pomocna będzie nam wyszukiwarka google.

handlarz samochodów   Pierwsze co wpisujemy numer telefonu sprzedawcy w google. Może pokazać nam się wiele ogłoszeń pod tym numerem. Wtedy dowiemy się czy sprzedający sprzedaje/sprzedawał inne samochody, czy ogłaszał się na forach odnośnie sprzedaży/zakupu części samochodowych (jeśli auto wcześniej trzeba naprawić po wypadku) i ogólnie czym się zajmuje. W google wpisujemy w kolejnym etapie uzyskany numer VIN od sprzedającego, znajdziemy w ten sposób informację czy ktoś interesował się tym samochodem, być może został już opisany po numerze VIN na jednym z for dyskusyjnych.

2. Ogłoszenie znalezione!

     Kiedy mamy już swoje odnalezione auto, poprośmy sprzedającego o numer vin. Korzystając z dekodera vin uzyskamy podstawowe informacje na temat miejsca wyprodukowania pojazdu dla jakiego kraju, rok produkcyjny, modelowy wersja silnikowa. Jeśli kupujemy samochód z grupy vag: Audi, Volkswagen, Seat, Skoda wydajmy już te kilkadziesiąt złotych na sprawdzenie historii przebiegu i zweryfikujmy go ze stanem faktycznym. Jeśli samochód wcześniej był sprowadzony z Holandii, Szwecji bądź Danii, z pomocą przyjdą nam darmowe bazy danych przeglądów, z których uzyskamy ostatni zarejestrowany przebieg samochodu za granicą. Jeśli sprzedający nie będzie chciał podać numeru VIN oznaczać to może iż chce ukryć parę istotnych faktów np. przekładka z Anglika, bądź skręcony przebieg.

3. Oględziny samochodu.

3.1 Wstępna weryfikacja:

     numer vin w bagażnikuPorównajmy wlepę wyposażenia i kodu silnika znajdującą się w książce serwisowej z wlepą która znajdziemy w bagażniku obok koła zapasowego. Jeśli wlepa w bagażniku jest umyślnie zdarta bądź zamazana, powinno dać nam to do myślenia. Tak samo zweryfikujmy naklejki ASO na słupku koło drzwi kierowcy, oraz naklejki na wzmocnieniu czołowym pojazdu z przodu. Jeśli chodzi o książkę serwisową sprawdźmy datę jej produkcji na ostatniej oraz przedostatniej stronie. W obecnych czasach nie problem dokupić taką samą w serwisie aukcyjnym. Posiadając historię serwisową porównajmy daty przeglądów oraz przebiegi z książką serwisową.

3.2 Oględziny blacharki:

     Najlepszym urządzeniem pomiarowym (jeśli nie mamy czujnego oka) byłby dla nas cyfrowy miernik grubości lakieru. W taki sposób powinniśmy wyeliminować malowane i szpachlowane elementy karoserii. Grubość warstwy lakieru zależy od modelu samochodu, najczęściej powinna mieścić się w przedziale od 60-180uM. Oczywiście rozpoczynamy pomiary od dachu i porównujemy wynik z innymi częściami auta. Zwracając baczną uwagę na zakończenia błotników, ranty drzwi, słupki boczne, bardzo często odczyt w tych miejscach może wynosić więcej niż 300um co by świadczyć mogło o szpachlowaniu elementu. Obejrzyjmy dokładnie wszystkie ranty błotników od spodu, jeśli widać schodzący klar, bądź lakier bazowy świadczyć to może o powtórnym malowaniu elementu. Porównajmy szczeliny między drzwiami i błotnikami oraz tylną klapę do tylnych błotników. Odległości powinny być symetryczne. Zweryfikujmy grubość lakieru progów po otwarciu drzwi oraz słupków. W niektórych samochodach np. VW Golf 5, po otwarciu maski, można odczytać od wewnętrznej strony rok produkcji błotników.

3.3 Oględziny środka pojazdu:

     Zwróćmy uwagę na spasowanie elementów kokpitu, ślady po śrubokręcie, zarysowania, pokrywę airbaga pasażera. Porównajmy układ przycisków z innymi egzemplarzami. Bardzo często bywa np. w audi, że przycisk ESP jest po prawej stronie zamiast po lewej. Takie auto jest po przekładce z anglika. Różny stopień zużycia kierownicy, gałki, siedzeń, pedałów powinien również być zastanawiający. Jeśli tylna kanapa wygląda jak nowa, a zniszczony jest tylko fotel kierowcy, bardzo prawdopodobne jest że samochodem jeździł przedstawiciel handlowy.

3.4 Sprawdzenie elektryki:

    Sprawdzamy wszystko co się da, elektryczne lusterka, klimę, elektryczne szyby, podgrzewanie siedzeń, wycieraczki, komputer pokładowy, system nagłośnienia, centralny zamek. Istotnym elementem jest licznik, sprawdźmy po włączeniu zapłonu czy kontrolki zaświecają się i po chwili gasną, należy zwrócić uwagę na kontrolkę airbag, która powinna gasnąć po jakimś czasie jako ostatnia. Oczywiście podstawa podstaw to podłączenie samochodu pod interfejs diagnostyczny vcds. Przeprowadzamy pełny scan urządzeń samochodu, wczytujemy błędy i sprawdzamy czego dotyczą. Oczywiście możemy zbadać nastawy podstawowe, czyli wykonać logi statyczne, w celu sprawdzenia wtrysków, dawki jałowej, temperatury silnika oraz wielu innych przydatnych parametrów.

3.5 Sprawdzenie układu napędowego:

     Odpalamy samochód, czy zimny czy ciepły powinien palić „od strzała”. Ciężkie odpalanie bez względu na stopień rozgrzania silnika może świadczyć o złym nastawieniu statycznego kąta wtrysku bądź synchronizacji wałków PD (w silnikach tdi). Natomiast jeśli auto ciężko pali na gorącym, przyczyną może być słaby akumulator, wysłużony rozrusznik. Po odpaleniu silnika zwróćmy uwagę na jego pracę, powinna być stabilna, nie powinno być słychać żadnych metalicznych dźwięków. Samochód nie powinien dymić ani na niebiesko (uszczelniacze), biało (oznaka spalania oleju, np. problem z turbiną), czy też czarno (układ wtryskowy). W silnikach benzynowych posłuchajmy okolic łańcucha zmiennych faz rozrządu (np. 1.8T , 2.8 V6), nie powinno być słychać łańcucha. Wsiądźmy za „kółko” sprawdźmy obrotomierz czy nie falują obroty, w silnikach doładowanych przygazujmy do 2500 obr i sprawdźmy czy auto idealnie utrzymuje obroty. Przekręćmy kierownicą max w lewo i w prawo, wsłuchajmy się w pracę pompy wspomagania. Włączmy klimatyzację, dotknijmy pedału sprzęgła nie powinien drgać, sprzęgło powinno brać dość nisko. Warto rzucić okiem na napinacz paska  wielorowkowego (dla silnik montowanych wzdłużnie za wzmocnieniem czołowym, dla silnik zamontowanych poprzecznie po lewej stronie), nie powinien „skakać”, nie powinno być słychać żadnego szumu łożysk, ani nie powinny być odczuwalne większe drgania karoserii. Zweryfikujmy również miejsca wycieku oleju, poziom oleju, jego konsystencję, oraz ilość płynu chłodniczego i jego zanieczyszczenie.

3.6 Jazda próbna:

     Po  rozgrzaniu silnika możemy przystąpić do próby drogowej. Wyłączamy radio,  klimatyzację, wrzucamy pierwszy bieg i wsłuchujemy się w pracę silnika, zawieszenia. Stopień wymęczenia pojazdu możemy ocenić na podstawie trzeszczenia plastików, pracy karoserii itd (mając porównanie z innym egzemplarzem). W trakcie jazdy puśćmy kierownicę, przyhamujmy, auto powinno jechać prosto jak po torach. Gwałtownym przyśpieszaniem i hamowaniem przetestujmy mechanizm działania systemów ABS oraz  ESP. W silnikach doładowanych, turbina nie powinna wydawać z siebie niepokojących dźwięków (np. mocno syczeć lub szumieć), tego typu dźwięki mogą świadczyć o jej zużyciu spowodowanym nieprawidłową eksploatacją bądź przeładowaniami (jeśli podczas jazdy testowej turbina przeładuje o określoną wartość auto wpadnie w tryb awaryjny, komputer automatycznie ograniczy moc samochodu).