Jak szukać i czego szukać? Czy istnieje zjawisko zwane „okazją”?

     Żeby odpowiedzieć sobie na te pytania należy rozebrać na części pierwsze całe zjawisko p.t. kupowanie auta używanego. Jeżeli wiemy ile chcemy wydać za samochód dobrze jest przypomnieć proste zasady matematyki ze szkoły średniej. Szczególnie przydatne hasła to średnia arytmetyczna, średnia ważona, oraz kilka zasad statystyki stosowanej. Nie jest to skomplikowane a jednak często wszyscy popełniamy ten sam prosty błąd i nie potrafimy określić średniej ceny samochodu. Na rynku mamy ogromną ilość samochodów używanych tych popularnych jakże pożądanych marek jak audi, volkswagen, bmw czy mercedes jak i bardziej wyszukanych jest nie mało dla wielbicieli aut francuskich czy japońskich też pod dostatkiem – do wyboru do koloru. Skąd biorą się różnice cenowe sięgające nawet 50%? Możemy znaleźć dokładnie takie samo auto za cenę 25 tyś zł jak i za 37 tyś – będzie miało ten sam rok produkcji, to samo wyposażenie, ten sam silnik – więc skąd dysproporcja?

 

   samochody gieldaJest bardzo dużo przyczyn tego zjawiska często ile samochodów tyle historii – studium przypadku. Jednak można przyjąć pewne modelowe założenia. Do wyjaśnienia posłużę się wyżej wymienionym zakresem czyli 25-37tyś… zakres można znaleźć używając np. na allegro filtrów… najtańsze… najdroższe. Warto wyliczyć jaka jest dokładna średnia naszego wymarzonego samochodu sumując ceny wszystkich znalezionych…. i porównajmy czy nasz budżet znajduje się poniżej średniej czy powyżej. Jeżeli zaczynamy szukać aut w tym konkretnym przypadku między 25 a 28 to albo natrafiamy na auta z przebiegiem zbliżonym do samochodów ciężarowych albo importowane w kawałkach powypadkowe odkupowane przez handlarzy z licytacji towarzystw ubezpieczeniowych. Cena jest zawsze wypadkową wielu czynników! Nie dajmy sobie wmówić jakiejś tandetnej historii o historii auta i powodu dlaczego sprzedający pozbywa się auta. Każdy szanuje swoje pieniądze i jeżeli dbał o samochód i inwestował w niego chciałby chociaż w małym stopniu odzyskać część pieniędzy przy sprzedaży -dlatego naprawdę zadbane egzemplarze zaczynają się pojawiać z większą częstotliwością powyżej ceny średniej danego modelu. Niestety świat i rynek samochodów używanych jest tak skonstruowany, że nie można dostać dobrego za najmniej… Więc warto założyć dwie tezy… 1. im droższe auto tym lepsze… 2. cena średnia jest ceną atrakcyjną ponieważ stanowi kompromis pomiędzy jakością a ceną. Pytanie więc którą drogą dotrzemy do celu – czyli ceny średniej.

 

    golf gtiOczywiście żadna z zależności wcześniej przyjętych nie jest do końca prawdziwa tak więc można kupić kiepski samochód za duże pieniądze – oszustów nie brakuje czasem zdarza się też odwrotnie że sprzedający trochę nie doceni auta które sprzedaje, ale to już znacznie rzadziej. Jednak uwierzcie że zasada średniej arytmetycznej działa i pomaga… nie rzucajmy się z motyką na słońce… spróbujcie najpierw obejrzeć kilka egzemplarzy z górnej półki cenowej… i potem te z dolnej – widać różnice… Nie będę zdradzał wszystkich sekretów bo cała sztuka to umieć zidentyfikować historię samochodu a to już niestety wymaga bardzo dużego doświadczenia i optymalnego spojrzenia fachowca – podpowiem tylko że łatwiej jest zweryfikować stan auta między 33-37tyś i negocjować… często może się okazać że po owocnych negocjacjach ze sprzedającym uda się dogadać cenę zbliżoną do średniej i wejdziemy w posiadanie auta w stanie bardzo dobrym, serwisowane i doinwestowane. Natomiast szukając w autach z dolnych przedziałów cenowych będziemy się nieustannie potykać o handlarzy, którzy spuszczą jedynie symboliczne kilkaset zł… bo przecież auto jest tanie więc więcej spuścić nie mogą… w rezultacie kupimy auto tańsze i w cenie niższej od średniej… ale bardzo szybko może się okazać że kilka wizyt w serwisie doprowadzi nas do magicznej średniej arytmetycznej…. A co do wspomnianych na początek okazji… są owszem a w zasadzie się pojawiają… trochę częściej niż wygrana w totka. Jednak licząc na okazję mamy szanse statystycznie poniżej procenta. I niestety potwierdza to regułę że samo filtrowanie od najtańszej oferty jest naiwne i daremne jeśli chcemy kupić solidne auto. Pamiętajmy również że ważną osobą w całej operacji jest sprzedający i jego cel. Handlarz ma jeden cel – zarobić na samochodzie… nic innego go nie interesuje – weźmy to pod uwagę. Im bardziej rzetelnego sprzedającego trafimy tym lepszy trafimy samochód 😉 I ta reguła obowiązuje za równo w naszym kraju jak i za granicami skąd auta są importowane.

 

    Mówiąc w skrócie podałem dwa scenariusze wyszukiwania auta… zapewniam że szukanie droższych i porządne negocjacje szybciej naprowadzą nas na właściwy egzemplarz i finalnie oszczędzą nam pieniędzy i stresu w trakcie użytkowania. Bardzo często okazuje się że droższe jest tańsze… wybierając z górnej półki możemy więcej wymagać zarówno od sprzedającego jak i od samochodu. Uwierzcie że takie podejście przynosi zaskakujące rezultaty… A jeżeli na początku analizy okaże się że nas na na auto nie do końca stać to lepiej zmienić podmiot poszukiwań… Bo po co nam nowy kiepski samochód? Wdrażając trochę teorii do działania okaże się, że po kilku minutach wyliczeń i rozsądnym podejściu do tematu okaże się, że wstępną weryfikację można przeprowadzić przez telefon… po obejrzeniu kilku egzemplarzy mądrze wyselekcjonowanych trafimy na właściwy. Życzę owocnych poszukiwań… Ja posiadając dość duże doświadczenie i kierując się zasadą „od wyższej ceny w kierunku średniej” znajduje ten właściwy samochód w ciągu tygodnia lub dwóch oglądając nie więcej niż 3 egzemplarze.